Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roisin Murphy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roisin Murphy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 kwietnia 2011

Syndrom szarego swetra

Podejrzewam,że to zjawisko nie zostało jeszcze opisane przez żadną kolorową biblię [czyt. kosmiczne "Cosmopolitan" lub powabne "Glamour"] ale wszystko przed redakcjami, wszak terminu tego nie opatentowałam.

To taki fenomen i tajemnica poliszynela - jak sweter w odcieniu popielu może wpłynąć na odbiór mężczyzny. To przecież zastrzyk atrakcyjności, +500 do ogólnego poziomu zniewalania niewiast.
Jeśli pojecie rozciągniemy [zróbmy sobie taki "umbrella term"] to podciągniemy pod nie jeszcze piękny kołnierzyk i doskonale skrojoną marynarkę.

I nagle - woah! - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nawet chłopiec przeciętny, o mało nachalnej urodzie, staje się godnym uwagi, powłóczystych spojrzeń i trzepoczących rzęs.
Bo w przypadku mężczyzny przystojnego takie 'umundurowanie' zamienia się w broń (masowego?) rażenia.

Mogłabym przejść do "gorzkiego smaku wanilii", mojego ulubionego, przykrego pojęcia, ale wywód dzisiejszy i tak jest przydługi, chaotyczny i jakiś ciężkostrawny,więc pozwolę sobie na Roisin: